piątek, 30 sierpnia 2013

środa, 28 sierpnia 2013

Pourodzinowy post..

Od jedzenia!
..słodyczy oczywiście ;-)
Dla mnie i Melanii.

Miałam ustalone, sama ze sobą -tylko i wyłącznie, że Melka spróbuje tortu i to wszystko.
A jak wyszło?
Aż wstyd się przyznać, baty mi się należą, że nie potrafię upilnować..
Cóż.. szkoda tylko, że dorosłych.

Wyśmiewają gdy mówię, że sobie nie życzę.
No, ale, kurdę.
To moje dziecko, to ja wyznaczam granice!

Szkoda,.. niby dorośli, a jednak dzieci..

Chciałam zgrać zdjęcia z roczku, ale.. ale.. Bateria padła!
Złośliwość rzeczy martwych..

Więc na pocieszenie.. Jedno zdjęcie Solenizantki ze swoją mamitką. 


piątek, 23 sierpnia 2013

Sto lat!

Oho,
właśnie rodzę..







Melaniu,
moje Słoneczko najukochańsze, najpiękniejsza z księżniczek!
Zdrówka, szczęścia, ciągłego uśmiechu na tej Twojej cudnej buźce!
Żebyś kwitła, dawała dobro i dostawała je podwojone!
 Ten wspólny rok to dużo, a zarazem tak mało..
Będzie więcej, jeszcze szczęśliwszych, wspólnych, chwil!

czwartek, 22 sierpnia 2013

Jeszcze jeden dzień, jeszcze jedna noc!

Melania już jutro ma swoje pierwsze urodzinki!
Wyprawiamy je w sobotę, jednak to w piątek Jej święto
Już się nie mogę doczekać!
Jestem taka podekscytowana.. :-)

Tort zamówiony, placki również. Jeszcze jakieś napoje, mięcho, różaniec książkę pieniądze i kieliszek trzeba przygotować.
No i mam nadzieję, że jutro balony dojdą, żeby mieszkanie na to święto przygotować :-)

Achhh!
Niesamowite jak ten czas ucieka :-)

Wyciągnęłam też Melanii za małe ciuszki, które mam zamiar upchnąć na allegro. Mam nadzieję, że coś się uda uszperać.. Ponieważ planuję wyjazd do Wrocławia. :-)

Oprócz tego, gdy Melka pójdzie spać, chcę uszykować Jej pudełko.
Pudełko mieszczące cały Jej rok.
Aby miało to moje dziecko pamiątkę.
Może nawet uda mi się zdjęcie pstryknąć...


A na koniec trochę zdjęć Myszki z instagramu :-)



'Mniam mniam!' - Ulubione słowa Melki :-)



Z koleżanką Wiktorką :-)



środa, 21 sierpnia 2013

Przełamać się..

Najgorzej napisać tego pierwszego posta po dłuuugiej przerwie.
Ciężko się przemóc.
Przynajmniej mi.

Tak na szybko, bo Melania spaceruje po domu, żyć nie daje.. Wrzeszczy, piszczy na okrągło.
Właśnie, wasze dzieciaki też takie piszczące? Wymuszające?
Już nie wiem jak ten temat ugryźć, jak wytłumaczyć temu mojemu Dzikowi, że nic nie wymusi..


A!
I grypa żołądkowa złapała mnie w nocy, od 5rano latałam po domostwie. Tam i z powrotem. Żeby tylko Melkę ominęło.. Echhh...

No, i chwalimy się, że Melania 9sierpnia zaczęła stawiać SAMODZIELNIE pierwsze kroki. Natomiast dzisiaj, po 12.dniach, spaceruje aż miło popatrzeć.


czwartek, 15 sierpnia 2013

Wracam!

Po długim czasie.. Witam się ponownie! :-)

Sprawy się wyprostowały, niektóre nie tak jakbym chciała, ale cóż.
Życie wszystko weryfikuje :-)
Nie pozostaje mi przeprosić i obiecać, że od jutra, a może już dzisiaj, pojawi się konkrety post. Nadrabiający czas nieobecności. Chociaż, czy cokolwiek to Wam wynagrodzi?

O Melce, o nas.. Wszystko później.

A teraz tylko się melduję.
Melduję, że żyje i nie mogę doczekać się następnej notki!

Buziaczki słodziaczki dla wszystkich oczekujących :-*

sobota, 16 marca 2013

40faktow na temat mojej ciazy ;-)

Dobrze, że dzisiaj zajrzałam na bloga, bo gdyby nie to, to pewnie ominęłaby mnie świetna zabawa!
A więc.. wciągnęła mnie w to Estima da :*

1. Ciąża była nieplanowana
2. Pierwszy test zrobiłam w tajemnicy przed M., nie chciałam panikować
3. Dwie kreski ujrzałam 10stycznia
4. Później zrobiłam jeszcze trzy testy dla pewnosci :D
5. Ciążę potwierdził lekarz 14stycznia, byłam wtedy w 6t.c.
6. Od samego początku brałam witaminy, jednak później je odstawiłam, bo lekarz nastraszył mnie, że dziecko będzie duże :D.
7. Gdy jeszcze nie wiedziałam o ciąży odtrącało mnie już od papierosów, kurczaka i słodyczy
8. Pod koniec ciąży ponownie pokochałam słodycze!
9. Od 23t.c. miałam skurcze
10. Większość ciąży przechodziłam na lekach podtrzymujących
11. Od początku czułam, że będę miała córkę :-)
12. Mała na USG nie chciała pokazać płci, dowiedzieliśmy się dopiero w 32t.c.
13. Chciałam rodzić w zupełnie innym szpitalu!
14. Pisałam maturę z brzuchem ;-)
15. Pierwszy trymestr męczyły mnie okropne mdłości i zgaga
16. W trakcie porodu nawet ją miałam :P
17. Imię dla córki mieliśmy wybrane od samego początku, gdy tylko dowiedzieliśmy się o ciąży
18. Syna mielibyśmy bezimiennego:D
19. W ciąży pokochałam napoje gazowane i niestety zostało mi to do teraz ;-)
20. Pierwsze ubranka kupowała moja mama w tajemnicy przede mną
21. Pierwszą osobą, która dowiedziała się o ciąży, oprócz mojego partnera, była znajoma ze szkoły
22. Śmiałam się, że moje dziecko będzie uwielbiało jazdę autobusem, ponieważ większość ciąży dojeżdżałam 50km do szkoły
23. Uwielbialam wizyty u Doktorka, co by moc podgladac Melke
24. Kazdej wizycie i podgladaniu Dzidka towarzyszyl mi M.
25. Nie chcialam karmic piersia, jednak po namowach M. dalam sie przekonac
26. Wozek odebralismy dopiero tydzien po narodzinach Melanii
27. Balam sie, ze nie bede wiedziec kiedy zaczna sie porod
28. W ciazy moglam przespac caly dzien 
29. 5dni przed porodem dostalam kolki nerkowej
30. Dzieki kolce nerkowej zostalam tak znieczulona, ze nie czulam skurczy, wiec moglabym takim sposobem urodzic druzne pilkarska w domu ;-)
31. Dzien przed wypisem z jednego szpitala noc spedzilam na porodowce z mozliwoscia wywolania porodu
32. Przez znieczulenia, oprocz braku odczuwania skurczy, Mala tracila tetno
33. Mimo, iz same saczly mi sie wody przebili mi pecherz ze wzgledu na dziecko ;-)
34. Wtedy dowiedzialam sie, co to skurcze! Auucccc!
35. W ciazy prztylam 14kg, z czego 3kg przed ostatnie trzy dni kroplowek, wiec w sumie to 11kg
36. Nie chcialam aby M. byl przy skurczach partych, jednak zostal do konca. Bogu dzieki!
37. W trakcie porodu dostalam ostatni raz zgagi :P
38. Przez cala ciaze z zamilowaniem czytalam gazety typu "Takie jest zycie" :D
39. Nie chodzilam do szkoly rodzenia
40. Nigdy wiecej nie zdecyduje sie na ciaze latem.. Jedynie zima :D

Do zabawy zapraszam wszystkich chetnych i mam nadzieje, ze od poniedzalku bedzie Nas wiecej ;-).
Trzymac kciuki!

niedziela, 10 marca 2013

Odwiedziny

Zawsze jak mam z zamiarze pisać bloga, mniej więcej, regularnie to coś staje na mojej drodze.
Teraz zmagamy się z chorobą prababci Melanii - dlatego też mnie mniej.
Codzienne dojazdy do szpitala, zajmowanie się Melą (która notabene przechodzi skok rozwojowy), obowiązki domowe, jako takie życie towarzyskie.. Wszystko na wysokich obrotach.

Jednak wracając do Melanii.
Małą od niedawna zaczęło parzyć łóżeczko.
Zawsze bezproblemowo leżała w nim, bawiła się czy nawet zasypiała.
Od narodzin nie wiemy, co to spanie z dzieckiem, tzw. trójkącik łóżkowy :D.
Teraz jest KATASTROFA.
Ledwo się Ją położy to jest kopanie nóżkami, odkrywanie się, piszczenie, krzyczenie, a na końcu ryk.
Próbowałam zostawić światło, stać, a nawet stać przy łóżeczku i przy włączonym świetle. Na nic się zdają me próby..

Poczekamy, zobaczymy, ale nie nauczymy zasypiać i spać z Nami.


Zdjęcia są z sobotnich odwiedzin u koleżanki Zośki, która ma półtora miesiąca.
Powiem Wam, że tak patrząc na Maluszkową.. Bałabym się już wziąć takiego Okruszka na ręce..
Bałabym się, że zrobię Jej krzywdę..


Z ciocią Magdą i wujkiem Wackiem oraz najważniejszą Zośką! :-)


Ostatniego zdjęcia (z kolegą niekapkiem :D) nie mogę za nic w świecie obrócić.. W komputerze jest ładnie pionowo,a  tutaj klops.. 

środa, 27 lutego 2013

Szczepienie

Dzisiaj termin szczepienia.
Wstałyśmy wcześniej, ogarnęłyśmy się i w drogę.
Melka waży już 6920g! Ciekawe tylko ile ma wzrostu..? Jakie pomiary dziecia są robione w Waszych przychodniach przed szczepieniem?

Później badanie u Pani dr.
Melka osłuchowo nadal czysto, ale jednak Dziecinka zakaszlnęła przy lekarzu. No i kaszel oskrzelowy.. Zatoki niezbyt ładnie się prezentują..
Dostaliśmy antybiotyk oraz syrop na kaszel.
Może po przebytej kuracji wróci w końcu apetyt? Oby!

Pamiętajcie o tym aby nie pozwolić na szczepienie gdy dziecko ma:
-> katar,
-> temperature,
-> a nawet kaszel.

Lansujemy nowy styl na jednego bucika! :D



poniedziałek, 25 lutego 2013

Jeść albo nie jeść, to wielkie jest pytanie.

Melania od momentu zaczęcia ząbkowania porzuciła butlę. Powiedziała stanowczo: 'odejdź zła kobieto!'.
No i życzenie musiało się spełnić ponieważ Dzieć mój widząc ową czarownice zaczyna prężyć się, stękać, machać sztywnymi nóżkami oraz rączkami, a jeżeli na nic zdadzą się odprawiane modły wpada w histerię.
Albo nazwijcie to sami jak chcecie.
W każdym razie wrzeszczy, ryczy, krzyczy. Nabierając przy okazji uroczych bordowych kolorów ;-), bez żadnej łezki na policzku - rzecz jasna.
Robiłam już wszystko.
Zaczęłam od przetrzymywania, podawania mleka zagęszczonego kleikiem tak, że łycha stawała. Nawet na kaszkę już nie da się skusić Dziewczyna!
I co teraz?
Na co dalej zrzucać brak ochoty na okropne mleko?
Na humory? Na... naa...? No na co? Bo już mi łapki z gaciami opadają..

W środę mamy szczepienie. Kaszel się utrzymuje.
Obiecałam Córce, że o wszystkim naskarżę pani w biały kitlu!


sobota, 23 lutego 2013

Mam dzisiaj pół roczku!

Dokładnie za 2minuty na świat przyjdzie moja córeczka.
Za 2minuty będzie obchodzić swoje 'pół urodziny'.

Najcudowniejsze, co mogło mnie w życiu spotkać to być mamą takiego Skarba.


Na osłodę dnia Melania powróciła do swojego dobrego humorku, który ostatnimi dniami Ją opuścił.
Na szczęście jesteśmy na dobrej drodze :-)





piątek, 22 lutego 2013

Ząbkowania ciąg dalszy..

Ząbkowanie nadal trwa.

Póki co nadal płacz, temperatura - doszła nawet do 38,5C , brak apetytu (no, ale gdy by w takim stanie chciał cokolwiek jeść??? ), kaszel, kupy..

U lekarza jak u lekarza.
Jeżeli nic nie ustąpi - za tydzień do kontroli.
Wtedy szczepienie odstawimy na jakiś czas..

Póki co, przy temperaturze podałam Melci Nurofen w czopku. Od wczoraj podajemy Camilię.


Camilię Melka dostała pierwszy raz na noc, drugi raz dzisiaj rano.
Czy działa? Jeszcze pewności nie mam,.. ale z pewnością niedługo zdam relację ;-)

Póki co dziecko zjadło 80ml mm i śpi. Niech zbiera siły moja Myszka najukochańsza..

 

czwartek, 21 lutego 2013

Drugi ząbek!

Wczoraj wieczorem mamuśka znalazła drugi ząbek!
Ale co z tego skoro nie dostanie sukienki z tej okazji???? :-(

Niestety, ten ząbek już tak lekko nie wychodzi.
Gorączka, zielone kupy, kaszel, brak apetytu..
Za chwilkę jedziemy do lekarza aby skontrolował czy kaszel faktycznie od ząbków.












Zdjęcia jeszcze z wczoraj, gdy uśmiech był.. Dzisiaj od rana tylko żółwi pyszczek i płacz.. :'(

wtorek, 19 lutego 2013

Przewrotowy zawrót głowy

Swego czasu śmialiśmy się wszyscy, że Mela zamiast za siadanie mogłaby się wziąć za przewracanie.
No i wykrakaliśmy.

Teraz to trzeba mieć oczy dookoła głowy, co by sobie dziecko krzywdy nie zrobiło.
A to szybka sprawa.

I skoro chodzenie gorsze to już ze strachu mi się portki trzęsą!

'Mamoooo! Daj mi już spokój!!!'

Dziubek :-)

Co złego to nie ja :-P



Chrzciny i zębole,aaaaaaa

Dawno mnie nie było.. Czyżbym się powtarzała??
Achhh, poprawię się!!! :)

W końcu czas 'na szpilkach' minął.
Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach.
Bałam się strasznie tego czasu.. Ponieważ niektórzy członkowie naszych rodzin spotykali się po raz pierwszy.

Sama uroczystość odbywała się w parafii M. w trakcie mszy.
Do restauracji, aby mogli z nami świętować, zaprosiliśmy tylko i wyłącznie najbliższych.
Dziadków Melanii, chrzestnych z osobami towarzyszącymi oraz prababcie Melki. W sumie 12 osób.
Dużo nie dużo, ale pieniądze trzeba brać ;).

Wystrój restauracji bardzo mi odpowiadał, szkoda tylko, że obok odbywała się uczta weselna.
Nie wesele, bo restauracja malutka, nie na wielkie weselicha. Po prostu obiad, jakieś winko, taka posiadówa.

Na nasze menu składało się:
- krem z brokuł z migdłamiał (osobiście mi nie smakował)
- ziemniaki, pyzy
- 5 rodzai mięsa (kaczka, jakieś koperty z sezamem, a w nich karczoch oraz feta, rolady z pieczarkami bądź z serem oraz jakieś takie coś dziwnego :P)
- do tego soki, surówki
- na kawę składała się kawa bądź herbata, kto chciał wino i lody na ciepło z wiśniami (pychotka!!!)
- no i tort ;-)

Melania w kościele była spokojna, nic, a nic nie płakała.
A w restauracji, po zdjęciach, zapadła w drzemkę.

AAAAAAAAAAAAAAAA.
i zapomniałabym o najważniejszym!
Wszem i wobec ogłaszam, że moja córka doszczętnie sprzedała się ojcu.
Matka zamiast sukienki zobaczyła figę z makiem :-(

Przy zmianie pieluszki Melania chwyciła M. za rękę, później za palec i włożyła sobie go do buzi pokazując tacie piękną dolną jedyneczkę. ZDRAJCZYNI :-D











Wybaczcie, że zdjęcia nie po kolei, ale.. za późna godzina na zmienianie. Czas do łóżka!

wtorek, 5 lutego 2013

Dzień jak niecodzień

Od dwóch dni Melania w dzień spać nie chce, ale przy porze kolacji pada ze zmęczenia.
Więc dzień absorbujący, ale wieczorem.. niesamowita cisza, spokój.
Ale co z tego jak tęskni mi się za brakiem popiskiwania, zabawy, uśmiechów?

Z nowości Melanii.
Dziecko me zaczęło zauważać swój cień.
A wyszło szydło z worka gdy siedziałyśmy razem na pufie Melka rzuciła się na ścianę. Dosłownie: rzuciła się :-D.

Oprócz tego, nie zapeszając! tfu tfu!, Melania zaczyna normalnie jadać..
Ostatnie kilka dni była katorga. Butla kategorycznie poszła w odstawkę, co znaczy, że mleko fuuuj!
A przecież dziecko musi pić mleko.

Ciekawe gdzie mama chce mnie wysłać...?

Eeee tam, z pewnością żarty sobie robi!

niedziela, 3 lutego 2013

Wieczorny rytułał

Dzisiaj Melka spędziła intensywny dzień z tatą.
Na końcu dnia padła ze zmęczenia, nawet do końca nie wypijając kaszki. Będę musiała Maludę wybudzić, jak pójdę spać, żeby coś jeszcze zjadła i spokojnie przespała noc ;).





Nasz wieczór wygląda tak, że Melka około 16 dostaje deserk + mleko. Następnie przed 20 idziemy się kąpać, po czym butla z kaszką. Do tej pory spała do rana, ostatnio wybudza się jednak w nocy na jedzenie.

A Wy o której godzinie dajecie ostatni raz jeść dzieciaczkom przed spaniem? I ile prześpią po tej kolacji?