środa, 28 sierpnia 2013

Pourodzinowy post..

Od jedzenia!
..słodyczy oczywiście ;-)
Dla mnie i Melanii.

Miałam ustalone, sama ze sobą -tylko i wyłącznie, że Melka spróbuje tortu i to wszystko.
A jak wyszło?
Aż wstyd się przyznać, baty mi się należą, że nie potrafię upilnować..
Cóż.. szkoda tylko, że dorosłych.

Wyśmiewają gdy mówię, że sobie nie życzę.
No, ale, kurdę.
To moje dziecko, to ja wyznaczam granice!

Szkoda,.. niby dorośli, a jednak dzieci..

Chciałam zgrać zdjęcia z roczku, ale.. ale.. Bateria padła!
Złośliwość rzeczy martwych..

Więc na pocieszenie.. Jedno zdjęcie Solenizantki ze swoją mamitką. 


2 komentarze:

  1. bardzo fajny wpis, przyjemnie się go czyta, zaś ja zapraszam do siebie, na swojego bloga gdzie opisuje świat zabawek ekologicznych takich jak robot xavery 123 , który genialnie sprawdza się w naszym domu od najmłodszych lat naszego Pawełka, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem Cie doskonale... Osobiscie rowniez mam problem ze słodyczami... W sumie moje owce rowniez je uwielbiaja ! Zapraszam do Nas ! http://owczeprzygody.pl/owce/

    OdpowiedzUsuń