Najgorzej napisać tego pierwszego posta po dłuuugiej przerwie.
Ciężko się przemóc.
Przynajmniej mi.
Tak na szybko, bo Melania spaceruje po domu, żyć nie daje.. Wrzeszczy, piszczy na okrągło.
Właśnie, wasze dzieciaki też takie piszczące? Wymuszające?
Już nie wiem jak ten temat ugryźć, jak wytłumaczyć temu mojemu Dzikowi, że nic nie wymusi..
A!
I grypa żołądkowa złapała mnie w nocy, od 5rano latałam po domostwie. Tam i z powrotem. Żeby tylko Melkę ominęło.. Echhh...
No, i chwalimy się, że Melania 9sierpnia zaczęła stawiać SAMODZIELNIE pierwsze kroki. Natomiast dzisiaj, po 12.dniach, spaceruje aż miło popatrzeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz