Póki co nadal płacz, temperatura - doszła nawet do 38,5C , brak apetytu (no, ale gdy by w takim stanie chciał cokolwiek jeść??? ), kaszel, kupy..
U lekarza jak u lekarza.
Jeżeli nic nie ustąpi - za tydzień do kontroli.
Wtedy szczepienie odstawimy na jakiś czas..
Póki co, przy temperaturze podałam Melci Nurofen w czopku. Od wczoraj podajemy Camilię.
Camilię Melka dostała pierwszy raz na noc, drugi raz dzisiaj rano.
Czy działa? Jeszcze pewności nie mam,.. ale z pewnością niedługo zdam relację ;-)
Póki co dziecko zjadło 80ml mm i śpi. Niech zbiera siły moja Myszka najukochańsza..

Nie wiem czy jest jeszcze dostępny - ja stosowałam u synka VIBURCOL, to czopki, które maja charakter homeopatyczny, więc mozna podawać dłuższy czas, a wydaje mi się że pomagały, bo się maluch uspakajał... oczywiscie w połączeniu z żelami i w razie potrzeby czopeczkami na gorączke... Miejmy nadzieję że Mała Melania da rade :)
OdpowiedzUsuńhttp://mlodamamabyc.blog.pl/
Moje dziecko męczy się od ponad miesiąca, a na ostatniej kontroli przy szczepieniu nasza pani doktor powiedziała że ząbki jeszcze nie idą. To się troszeczkę załamałam.
OdpowiedzUsuńCóż no, pozostaje mi życzyć wytrwałości! Cała szczęka przed Wami :D Melcia jest naprawdę śliczna! Serdecznie pozdrawiam.
Pozwolę sobie dodać Twój blog do tych odwiedzanych przeze mnie, miło mi się tu przebywa i czyta :)
OdpowiedzUsuńu nas Camilia działa, też dajemy na noc
OdpowiedzUsuń