Melcia wreszcie intensywnie zaczęła przewroty. Z brzuszka na plecki.
Wcześniej udawało Jej się, kilka razy, ale bez systematyczności, bo przecież leżenie na brzuchu to zło wcieloneee! Po 3min radochy następują chwile lamentu i histerii :P
Mimo wszystko staram się, tego Małego Grzmotka, kłaść w tej pozycji. W końcu ćwiczyć trzeba ;). Achh, niedobra matka ze mnie! :P
A dzisiaj mamy drugie szczepienie..
Pierwsze Melcia zniosła bardzo dobrze, jak przystało na kobietę ;-).
Zobaczymy, co to dzisiaj wykombinuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz