Przyszła doba 4 i HELOŁ.
Wielkie zdziwienie ;-)
Wołanie wieczorem pediatry specjalnie, obserwacja, bo przy kąpieli na pleckach położne zauważyły bezbarwny kawałek skóry. Jednak pediatra stwierdził, że to.. po prostu znamie bezbarwnikowe.
W drugiej dobie, przebywania już w domu, położna zauważyła właśnie zmienione to nieszczęsne znamię.. Okazało się, że to naczyniak jamisty.
Po kilku dobach zauważyłam na nóżce.
Każdy lekarz każe czekać. Ach, nie. Jeden - w dodatku ortopeda! - powiedział, że naczyniak na nóżce do usunięcia.
Cóż, wolałabym to skonsultować.. Ale z kim?
Dermatologiem? Innym pediatrą?
Naczyniak na plecach rośnie, nie zmienia koloru. Natomiast ten na nóżce.. Hmmm. Zmienia kolor, rośnie, ale nieznacznie.
W chwili obecnej czekamy na konsultacje z dr Wyrzykowskim. Ciekawe co On powie.. ;-)
| naczyniak na plecach |
| naczyniak na plecach - zdjęcie z lampą |
| naczyniak na udzie |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz